
Według mnie doskonała. Niecodzienny wątek kryminalny, nietuzinkowe postaci, historie, o których nieczęsto traktuje literatura. Ponad 600 stron czyta się bez znurzenia, a po zakończeniu lektury nie pozostaje niesmak. Powieść przemyślana i naprawdę interesująca. Cieszy fakt, że Larsson napisał trylogię, dzięki czemu w perspektywie mamy jeszcze dwie powieści połączone osobami dwojga głównych bohaterów. Zasmuca jednak to, że autor nie napisze już niczego więcej, ponieważ zmarł na atak serca nie doczekawszy sukcesu swoich książek. Tak więc ta trylogia jest czymś w rodzaju ostatniego bukłaka wody na pustyni, trzeba czytać oszczędnie, żeby się za szybko nie skończyła.
Główną postać powieści - Mikaela Blomkvista spotykamy po raz pierwszy jak wychodzi z sądu po przegranej sprawie o zniesławienie poważnego biznesmena, przez co jego kariera dziennikarza zdaje się wisieć na włosku. Perspektywa braku pracy, trzymiesięcznej odsiadki i konieczności zapałcenia wysokiej grzywny sprawiają, że podejmuje się zlecenia napisania historii rodziny Vangerów za niebotyczną stawkę, pod tym jednak warunkiem, że zbada ponownie sprawę zniknięcia niejakiej Harriet Vanger, która to prawdopodobie została ponad 30 lat wcześniej zamordowana przez jednego z członków rodziny. Prowadzone śledztwo doprowadza Blomkvista do spotkania z niejaką Lisbeth Salander. Praca w duecie bardzo szybko wprowadza ich na nowy trop dzięki któremu rozwiązanie zagadki zniknięcia Harriet staje się bliższe niż kiedykolwiek przedtem. Niestety są ludzie którym się to zdecydowanie nie podoba.
Na kanwie powieści został nakręcony film pod tym samym tytułem w kooperacji szwedzko-duńskiej. Nie można o nim powiedzieć, że jest to film zły, czy słaby. Boże broń. Ale oglądanie go bezpośrednio po lekturze jednak sprawia, że zauważamy spłycenie wątków czy pominięcie niektórych postaci. Zrozumiałe jest oczywiście, że nie wszystko to co znajdziemy w książce może i powinno znaleźć się na ekranie. Film i tak trwa dwie i pół godziny, Jednakowoż mając w pamięci świeżo przeczytaną książkę, po filmie czuje się lekki niedosyt wrażeń.
Polecam gorąco zarówno książkę jak i film, ale sugeruję zrobić dłuższy odstęp między jednym a drugim, ewentualnie zacząć od filmu, ale wtedy zepsujemy sobie smak 620 stron fantastycznej lektury.