online counter Spis moli

Wpisy z tagiem: Roderick Gordon

niedziela, 03 października 2010

 

Ta seria to obraza inteligencji. Przewidywalna akcja, niezidentyfikowany adresat, niezrozumiałe zakończenie, mnóstwo sugestywnie opisanej przemocy. Trzy tomy straty czasu, prawie 1500 stron prowadzących donikąd. Jeśli to miała być alegoria owych tuneli to wyszedł z tego raczej kiepski żart. Sięgnęłam po tę serię w przekonaniu że jest to literatura dla dorosłych. Szybko przekonałam się, że skierowana jest raczej do młodszych miłośników Harrego Pottera (ja też należę do miłośników, tylko raczej tych starszych), więc nie zważając na męki własnej duszy, postanowiłam zapoznać się z literaturą po którą być może w niedługim czasie sięgnie moja córka. Kiedy jednak doszłam do ostatniej strony moje osłupienie nie miało granic, bo okazało się, że chyba myliłam się klasyfikując książkę jako powieść dla młodzieży. Bo niech mi ktoś wyjaśni proszę, dlaczego w powieści młodzieżowej zwycięża zło, chodź poniekąd wydaje się, że jest inaczej, główni bohaterowie docierają donikąd, a autorzy pozostawiają czytelnika z tysiącem pytań bez odpowiedzi? Czyżby to była jednak powieść dla filozofów?

Być może jestem niesprawiedliwa, bo między bogiem a prawdą pierwszą część przeczytałam z zainteresowaniem. O zapartym tchu raczej nie było mowy, ale nie była taka zła. Kolejne jednak części, zgodnie zresztą z rozwojem akcji, to już tylko staczanie się w dół. A ostatnia - jakby pisana na kolanie. Każdy z autorów widocznie miał inną koncepcję i wyszło z tego totalne dno. A mówiły jaskółki, że do niczego są spółki.

Odniosłam też nieodparte wrażenie, że żądny zysków wydawca Harrego Pottera postanowił zrobić skok na kasę i zareklamował tę książkę jako swój kolejny bestseller na miarę Pottera. Czysta komercja. Nie dajcie się , tak jak ja, nabić w butelkę. Szkoda pieniędzy i czasu.