|
|
Blog > Komentarze do wpisu
A lista coraz dłuższa...Dobrze, że nadchodzą święta, bo ostatnio po okresie lekkiej posuchy, szybko wydłuża się lista książek, które koniecznie muszę przeczytać. Jeszcze nie mam ich w swojej bibliotece, ale lada moment się pojawią. Zapewne nie zdążę przeczytać wszystkiego jeszcze w tym roku, ale cieszy mnie to ogromnie, że ciągle mam wybór. Wybór bardzo duży i szalenie ciekawy. Wczoraj słuchając lokalnej stacji radiowej natknęłam się na reportaż o miejscowości Dobratycze położonej na Białorusi. Miejscowość ta jest miejscem w którym rozgrywa się akcja powieści "Miasto ryb" Natalki Babiny. Jest to paradokumentalna opowieść o życiu i zwyczajach ludzi tam zamieszkujących, niepozbawiona wartkiej akcji z kryminalnym wątkiem w tle. Reportaż, którego wysłuchałam wzbogacony był fragmentami powieści i rozgrzał moją ciekawość do czerwoności. Jest to lektura, której nie można pominąć. Następną lekturą obowiązkową jest książka "Jedz, módl się i kochaj" Elizabeth Gilbert. Wprawdzie książka budzi skrajne emocje i liczę się z tym, że podzieli los powieści Juli Powell "Julie i Julia", ale dam jej szansę. Ostatecznie okazać się może, że ekranizacja jest lepsza niż pierwowzór książkowy. Książka juz kupiona i czeka na półce. Na polskim rynku pojawiło się też tłumaczenie pierwszej powieści Carlosa Ruiz Zafon "Książę Mgły". Do tej powy mieliśmy okazję czytać jego trzy ostatnie powieści: "Cień wiatru", "Grę anioła" i "Marinę". Wszystkie stały się bardzo poczytne. Zobaczymy jak będzie w tym przypadku. Zafon napisał jeszcze dwie powieści które, póki co nie doczekały się tłumaczenia na język polski. Być może na fali dotychczasowych sukcesów pojawią się na naszym rynku jeszcze i te dwie. "Książę Mgły" juz na mnie czeka. Kolejną pozycją, która koniecznie musi znaleźć miejsce w domowej bibliotece jest "Podróżnik WC" Wojciecha Cejrowskiego. Bardzo lubię styl i sposób w jaki Wojciech Cejrowski obserwuje i opisuje świat. Nie ominę więc tej pozycji. wtorek, 07 grudnia 2010, moniazo
TrackBack
|